Nie da się ukryć, że blogowanie bywa trudniejsze niż człowiek myśli. Prawda jest taka, że chciałam tutaj stworzyć coś swojego, taką małą cząstkę swojej własnej osobowości. Wychodzi jednak na to, że to jeszcze nie jest mój czas na samodzielnego bloga. Szczęście w nieszczęściu polega w moim przypadku na tym, że jestem redaktorką na innym blogu. Ten traktuję jak odskocznię, próbnik, wirtualny pamiętnik. Taki przynajmniej jest mój zamysł. Powoli kiełkuje we mnie myśl, o założeniu nowego, zupełnie innego bloga. Takiego, w którego włożę całe swoje serce, i który będzie moim odbiciem. Na razie jednak muszę zadowolić się współpracą na tamtym blogu, wylewaniu swoich żali tutaj, i dojrzewaniu do rozpoczęcia czegoś zupełnie nowego. Czegoś, czym będę potrafiła się pochwalić, przyznać do tego przed ludźmi. Na razie jednak matura... i seriale oczywiście :)
